To było w zeszły wtorek… nie, zaraz, w zeszły czwartek… właściwie to w piątek i w sobotę… Zresztą, nieważnie kiedy, ważne, że było. Wyjechaliśmy na dwa krótkie dni do cioci Marysi, do Atlanty, gdzie córka cioci Marysi, Raylene, wzięła ślub z Danielem.

Ciocia Marysia

Ciocia Marysia

Mloda para

Młoda para

Piękny był to ślub i trochę inny niż nasze. Zaczął się od dostojnego wejścia dziadków, potem rodziców, a na koniec panny młodej, wprowadzonej przez swojego tatę rodzonego i tatę przybranego. Potem było kazanie, które wygłosił wujek Rafał, a potem przysięga i błogosławieństwo całego zgromadzenia dla młodej pary – podoba mi się ten zwyczaj, podkreśla jeszcze bardziej to, po co tam przychodzimy.

My i wujek Rafał

My i wujek Rafał

No a potem wesele 🙂 w stodole 🙂 obok domu, który pamięta być może czasy upraw bawełny i niewolnictwa w USA?…

dom dom2 porch

Wesele w stodole

Wesele w stodole

PS. W tym roku to my wygraliśmy konkurs… 🙂

Zwycięzcy!

Zwycięzcy!

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *